Karnety
KARNETY NA RUNDĘ WIOSENNĄ
ULGOWY - 50 ZŁ
NORMALNY - 80 ZŁ
Sponsorzy
Następne spotkanie
PRZERWA ZIMOWA
Wstęp na mecze ligowe możliwy tylko za okazaniem dowodu osobistego lub legitymacji !
Sparingi
| Lechia Gdańsk (Malbork) |
0:2 |
| Bałtyk Gd. (Gdynia) |
1:0 |
| Gryf Tczew (Tczew, 12:00) |
4.02 |
| Elana Toruń (Toruń ?) | 8.02 |
| Wisła Płock (Płock) |
11.02 |
| Olimpia Elbląg (Grudziądz) |
15.02 |
| Stomil (Olsztyn, 12:00) | 18.02 |
| Raków (Kleszczów) |
22.02 |
| Ruch R. (Kleszczów) |
25.02 |
| GKS Katowice (Kleszczów) |
28.02 |
| Gryf Wejherowo (Grudziądz) |
3.03 |
| Chojniczanka (Grudziądz) |
10.03 |
Tabela Ligowa
| 1. | Pogoń Szczecin | 41 |
| 2. | Nieciecza | 37 |
| 3. | Zawisza Bydgoszcz |
37 |
| 4. | Piast Gliwice | 35 |
| 5. | Kolejarz Stróże | 33 |
| 6. | Flota Świnoujście | 31 |
| 7. | Bogdanka Łęczna |
30 |
| 8. | Arka Gdynia |
29 |
Kliknij, aby zobaczyć całą tabelę
Transfery
PRZYCHODZĄ
Adam Cieśliński
(Podbeskidzie Bielsko-Biała)
Marcin Staniek
(Olimpia Elbląg)
Grzegorz Gebauer
(juniorzy starsi)
Dariusz Kłus
(Łódzki Klub Sportowy)
ODCHODZĄ
Sławomir Pach (Chojnice)
Dawid Ptaszyński (Motor L.)
Tomasz Copik (Odra Opole)
Tomasz Rogóż (Elana T.)
Adam Gajda (Lech Poznań)
Strzelcy
| 1. | Piotr Ruszkul |
4 |
| 2. | Janusz Dziedzic |
3 |
| 3. | Adrian Frańczak |
2 |
| 4. | Paul Grischok |
2 |
| 5. | Łukasz Tumicz |
2 |
| 6. | Przemysław Sulej |
2 |
| 7. | Mariusz Kryszak |
2 |
| 8. | Maciej Dąbrowski |
1 |
| 9. | Bartłomiej Kowalski |
1 |
| 10. | Hubert Kościukiewicz |
1 |
Solenizanci

Daniel Osiecki
(06.02.1988r.)
Pechowy remis Olimpii...
2009-08-29 19:24:31

Piłkarze Olimpii zagrali tak jak życzyli sobie tego kibice. Niestety nie wystarczyło to na pokonanie czołowej drużyny II ligi – Górnika Polkowice. Zabrakło wykończenia wybornych sytuacji jakie stworzyli sobie Biało-Zieloni. Grudziądzanie walczyli od pierwszej do ostatniej minuty.
Od początku meczu gra była ostra. Pierwszą a jak się później okazało jedyną okazje w tym spotkaniu goście mieli w 2. minucie. Dawid Wacławczyk strzelił w stronę bramki Olimpii, lecz na posterunku był Michał Pytkowski, który pewnie wyłapał piłkę. W 14. minucie byliśmy świadkami pięknej akcji Domżalski-Kobus. Ten pierwszy przechwycił piłkę i podał do Zbigniewa Kobusa, który ładnie odegrał do Grzegorza Domżalskiego. Pomocnik Olimpii znalazł się w sytuacji sam na sam z Sebastianem Szymańskim. Górą był świetnie dysponowany tego dnia golkiper Górnika. Dwie minuty później ponownie Zbigniew Kobus dał się we znaki bramkarzowi. Pięknym strzałem z rzutu wolnego z 25 metrów próbował zaskoczyć Sebastiana Szymańskiego. Doskonała interwencja bramkarza Górnika uchroniła jego zespół przed utratą bramki. Przez kolejne minuty mieliśmy teatr jednego aktora. Zbigniew Kobus dwoił się i troił, żeby wyprowadzić Olimpie na prowadzenie. Najpierw były zawodnik Rodła Kwidzyn strzelił obok bramki, następnie po rzucie rożnym wykonywanym przez Mariusza Kryszaka uderzył piłkę głową w słupek. 35 minuta i kolejna akcja rozpoczęta przez Zbigniewa Kobusa, który popisał się nietuzinkowym prostopadłym podaniem do Przemysława Suleja.Najlepszy strzelec Olimpii znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości. Sebastian Szymański po raz kolejny w tym meczu doskonale wybronił strzał zawodnika Olimpii. Grudziądzanie mieli przytłaczającą przewagę. W 42 minucie Zbigniew Kobus uderzył z rzutu wolnego minimalnie nad poprzeczką. Trzy minuty później Tomasz Rogóż oddał atomowy strzał. Niestety piłka trafiła w słupek. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, jednak przewaga Biało-Zielonych była niepodważalna.
Druga część spotkania rozpoczęła się pod dyktando gospodarzy. W 52. minucie Tomasz Rogóż uderzył obok bramki. Chwilę później na rajd z piłką zdecydował się Zbigniew Kobus, który minął obrońców rywali i znalazł się oko w oko z golkiperem Górnika. Strzał Zbigniewa Kobusa końcówkami palców obronił Sebastian Szymański. Kolejną okazję na otwarcie wyniku, grudziądzanie mieli w 65. minucie. Mariusz Kryszak dośrodkowywał z rzutu rożnego. W polu karnym świetnie znalazł się Przemysław Sulej, który uderzył mocno piłkę głową. Doskonałym refleksem wykazał się nieomylny tego dnia golkiper gości. Kilka minut później kolejny raz Sebastiana Szymańskiego chciał zaskoczyć Zbigniew Kobus. Strzał z dystansu pomocnika Olimpii był minimalnie niecelny. W ostatnich fragmentach meczu gra zdecydowanie się zaostrzyła, o czym świadczą trzy żółte kartki. Gospodarze za wszelką cenę chcieli udokumentować swoją przewagę zdobyciem bramki. Ostatnią okazję do tego mieli w ostatniej minucie meczu. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Zbigniew Kobus, do piłki dopadł Paweł Piceluk, który precyzyjnie uderzył na bramkę gości. Wszyscy na stadionie widzieli już futbolówkę w bramce, jednak na linii strzału znalazł się obrońca Górnika, który instynktownie wybił piłkę z linii bramkowej.
Podsumowując Olimpia Grudziądz po bardzo ładniej grze zremisowała z Górnikiem Polkowice 0:0. Gospodarze mogą mówić o sporym pechu. Sytuacje jakie stworzyli wystarczyłyby na wygranie co najmniej dwóch spotkań. Niestety zabrakło skuteczności, a w niektórych momentach po prostu sportowego szczęścia.
Olimpia Grudziądz – Górnik Polkowice 0:0
Olimpia: Pytkowski – Skowroński, Brede, Rogalski, Kowalski – Pawlak, Kryszak, Rogóż (86. Piceluk), Kobus, Domżalski (73. Koczur) – Sulej (79. Kretkowski)
Górnik: Szymański – Ałdaś (46. Sierpina), Grzybowski, Kojder (46. Olszowiak), Opałacz, Pokorny, Salamoński, Smoliński, D. Wacławczyk (78. Mróz), K. Wacławczyk, Żmudziński
Kartki: Skowroński, Rogóż, Pawlak (żółte) – Mróz (żółta)
Widzów: 2200
Sędzia: Jacek Kikolski (Płock)
Grzegorz Renkel
Od początku meczu gra była ostra. Pierwszą a jak się później okazało jedyną okazje w tym spotkaniu goście mieli w 2. minucie. Dawid Wacławczyk strzelił w stronę bramki Olimpii, lecz na posterunku był Michał Pytkowski, który pewnie wyłapał piłkę. W 14. minucie byliśmy świadkami pięknej akcji Domżalski-Kobus. Ten pierwszy przechwycił piłkę i podał do Zbigniewa Kobusa, który ładnie odegrał do Grzegorza Domżalskiego. Pomocnik Olimpii znalazł się w sytuacji sam na sam z Sebastianem Szymańskim. Górą był świetnie dysponowany tego dnia golkiper Górnika. Dwie minuty później ponownie Zbigniew Kobus dał się we znaki bramkarzowi. Pięknym strzałem z rzutu wolnego z 25 metrów próbował zaskoczyć Sebastiana Szymańskiego. Doskonała interwencja bramkarza Górnika uchroniła jego zespół przed utratą bramki. Przez kolejne minuty mieliśmy teatr jednego aktora. Zbigniew Kobus dwoił się i troił, żeby wyprowadzić Olimpie na prowadzenie. Najpierw były zawodnik Rodła Kwidzyn strzelił obok bramki, następnie po rzucie rożnym wykonywanym przez Mariusza Kryszaka uderzył piłkę głową w słupek. 35 minuta i kolejna akcja rozpoczęta przez Zbigniewa Kobusa, który popisał się nietuzinkowym prostopadłym podaniem do Przemysława Suleja.Najlepszy strzelec Olimpii znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości. Sebastian Szymański po raz kolejny w tym meczu doskonale wybronił strzał zawodnika Olimpii. Grudziądzanie mieli przytłaczającą przewagę. W 42 minucie Zbigniew Kobus uderzył z rzutu wolnego minimalnie nad poprzeczką. Trzy minuty później Tomasz Rogóż oddał atomowy strzał. Niestety piłka trafiła w słupek. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, jednak przewaga Biało-Zielonych była niepodważalna.
Druga część spotkania rozpoczęła się pod dyktando gospodarzy. W 52. minucie Tomasz Rogóż uderzył obok bramki. Chwilę później na rajd z piłką zdecydował się Zbigniew Kobus, który minął obrońców rywali i znalazł się oko w oko z golkiperem Górnika. Strzał Zbigniewa Kobusa końcówkami palców obronił Sebastian Szymański. Kolejną okazję na otwarcie wyniku, grudziądzanie mieli w 65. minucie. Mariusz Kryszak dośrodkowywał z rzutu rożnego. W polu karnym świetnie znalazł się Przemysław Sulej, który uderzył mocno piłkę głową. Doskonałym refleksem wykazał się nieomylny tego dnia golkiper gości. Kilka minut później kolejny raz Sebastiana Szymańskiego chciał zaskoczyć Zbigniew Kobus. Strzał z dystansu pomocnika Olimpii był minimalnie niecelny. W ostatnich fragmentach meczu gra zdecydowanie się zaostrzyła, o czym świadczą trzy żółte kartki. Gospodarze za wszelką cenę chcieli udokumentować swoją przewagę zdobyciem bramki. Ostatnią okazję do tego mieli w ostatniej minucie meczu. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Zbigniew Kobus, do piłki dopadł Paweł Piceluk, który precyzyjnie uderzył na bramkę gości. Wszyscy na stadionie widzieli już futbolówkę w bramce, jednak na linii strzału znalazł się obrońca Górnika, który instynktownie wybił piłkę z linii bramkowej.
Podsumowując Olimpia Grudziądz po bardzo ładniej grze zremisowała z Górnikiem Polkowice 0:0. Gospodarze mogą mówić o sporym pechu. Sytuacje jakie stworzyli wystarczyłyby na wygranie co najmniej dwóch spotkań. Niestety zabrakło skuteczności, a w niektórych momentach po prostu sportowego szczęścia.
Olimpia Grudziądz – Górnik Polkowice 0:0
Olimpia: Pytkowski – Skowroński, Brede, Rogalski, Kowalski – Pawlak, Kryszak, Rogóż (86. Piceluk), Kobus, Domżalski (73. Koczur) – Sulej (79. Kretkowski)
Górnik: Szymański – Ałdaś (46. Sierpina), Grzybowski, Kojder (46. Olszowiak), Opałacz, Pokorny, Salamoński, Smoliński, D. Wacławczyk (78. Mróz), K. Wacławczyk, Żmudziński
Kartki: Skowroński, Rogóż, Pawlak (żółte) – Mróz (żółta)
Widzów: 2200
Sędzia: Jacek Kikolski (Płock)
Grzegorz Renkel


























