Menu

W Galerii

I LIGA - (18.04.2012)

 

Olimpia - Warta Poznań (2:1)

 

 


Ilość zdjęć: 31

 

 

 

Solenizanci

Bartłomiej Kowalski

(07.06.1983r.)

 

 

Sponsorzy

Następne spotkanie

I LIGA - 34. KOLEJKA

27 maja 2012, godz. 17:00

 

OlimpiaOlimpia

Dolcan - Olimpia G.

 

relacja LIVE!

33. kolejka

 Radzionków - Polkowice 4:4
 Olimpia G. - Flota 1:2
 Olimpia E. - Dolcan 4:1
 Termalica - Kolejarz 1:2
 Sandecja - Bogdanka 1:4
 Piast - GKS Katowice  3:0
 Warta - Zawisza 0:1
 Pogoń - Wisła 3:0
 Polonia B. - Arka 1:3

Facebook

32. kolejka

 Dolcan - Termalica 1:0
 Flota - Olimpia E. 2:1
 Bogdanka - Piast 2:0
 Polkowice - Arka 0:1
 Ruch R. - Olimpia G. 1:1
 Kolejarz - Sandecja  3:2
 GKS Katowice - Warta 0:3
 Zawisza - Pogoń 2:1
 Wisła - Polonia B. 0:2

Tabela Ligowa

1 Piast Gliwice 33 61
2 Zawisza Bydgoszcz 33 59
3 Pogoń Szczecin 33 58
4 Kolejarz Stróże 33 56
5 Termalica Bruk-Bet Nieciecza 33 55
6 GKS Bogdanka 33 53
7 Arka Gdynia 33 51
8 Ruch Radzionków 33 48
9 Flota Świnoujście 33 46
10 Warta Poznań 33 45
11 Olimpia Grudziądz 33 40
12 Sandecja Nowy Sącz 33 39
13 Dolcan Ząbki 33 39
14 GKS Katowice 33 38
15 Wisła Płock 33 34
16 Polonia Bytom 33 33
17 KS Polkowice 33 30
18 Olimpia Elbląg 33 21

Strzelcy

1.  Janusz Dziedzic
7
2.  Piotr Ruszkul
7
3.  Adrian Frańczak
4
4.  Adam Cieśliński
3
5.  Maciej Dąbrowski
3
6.  Mariusz Kryszak
3
7.  Paul Grischok
3
8.  Łukasz Tumicz
2
9.  Przemysław Sulej
2
10.  Dariusz Kłus
2
11.  Bartłomiej Kowalski
1
12.  Hubert Kościukiewicz
1

Transfery

PRZYCHODZĄ

 

Adam Cieśliński

(Podbeskidzie Bielsko-Biała)

Marcin Staniek

(Olimpia Elbląg)

Grzegorz Gebauer

(juniorzy starsi)

Dariusz Kłus

(Łódzki Klub Sportowy)

Dawid Abramowicz

(Śląsk Wrocław ME)

Michał Stachurski

(KSZO Ostrowiec Św.)

 

 

 

 

ODCHODZĄ

 

Sławomir Pach (Chojnice)

Dawid Ptaszyński (Motor L.)

Tomasz Copik (Odra Opole)

Tomasz Rogóż (Elana T.)

Adam Gajda (Elana Toruń)

Łukasz Tumicz (Ruch R.)

 

 

 

Zepsute derby

Paweł Bojarski 2011-08-13 20:26:46

W derbach województwa Kujawsko – Pomorskiego Olimpia Grudziądz uległa bydgoskiemu Zawiszy 0:1 (0:0). Gola na wagę zwycięstwa radującego kibiców zdobył Adrian Błąd w 86. minucie dobijając własny strzał z rzutu karnego. Od 51. minuty Zawisza grał w „10”, gdyż Paweł Zawistowski obejrzał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Dwadzieścia minut później stan piłkarzy na boisku się wyrównał, ponieważ w podobnych okolicznościach z placu gry wyrzucony został Janusz Dziedzic.

 

Dla Zawiszy po trzech remisach w pierwszych meczach jest to premierowe zwycięstwo w tym sezonie w lidze. Olimpia wciąż czeka na wygraną na własnym stadionie.

Spotkanie dwóch rywali z regionu od kilku lat budzi ogromne emocje, nie tylko piłkarskie. W sobotę wyprzedano komplet biletów, zatem atmosfera zarówno na zielonej murawie, jak i na trybunach sięgała zenitu. Dodatkowym smaczkiem był zakład prezydentów Roberta Malinowskiego oraz Rafała Bruskiego. Przegrany musi pojawić się we wtorek w pracy w koszulce rywali z regionu.

 

Rozpoczęło się bardzo nerwowo, gdyż po pierwszym, niezasługującym na ostrzeżenie faulu w meczu, Mariusz Korzeb pokazał Ilkówowi – Gołąbowi żółtą kartkę. Piłkarze gospodarzy lepiej radzili sobie z presją od początku pojedynku utrzymując się częściej przy piłce. Na pierwsze groźniejsze uderzenie kibice nie musieli długo czekać. Mimo znakomitego dośrodkowania Mariusza Kryszaka, który bardzo dobrze i ambitnie wszedł w ten mecz, Piotr Ruszkul minimalnie chybił głową. Cóż z tego, gdy sędzia boczny uniósł chorągiewkę w górę.

 

W destrukcji błyszczał Hubert Kościukiewicz, w ataku – Ruszkul. Strzał snajpera Olimpii niecelny, zaś arbiter na linii znów pokazał spalonego, którego tym razem nie było. Był to tylko zwiastun tego, co kibice zobaczyli później. Goście w pierwszym kwadransie odpowiedzieli tylko strzałem z dystansu Gevorgyana wysoko ponad bramką Wróbla.

 

Biało – Zieloni kontrolowali przebieg spotkania, czego dowodem jest kolejna groźna akcja piłkarzy z Grudziądza. Uderzenie Kryszaka z dystansu zostało zablokowane, a jako pierwszy do piłki dopadł Adrian Frańczak pokonując Andrzeja Witana, jednak radość kibiców nie trwała długo – arbiter Mariusz Korzeb nie uznał zdobytego gola przez Olimpię. Sędzia odgwizdał spalonego i prawdopodobnie w tej sytuacji się nie pomylił. Kibice Zawiszy na pierwszą dobrą akcję swoich zawodników zmuszeni byli czekać dwadzieścia minut. Wtedy to najlepszy zawodnik „Zety” na boisku, Vahan Gevorgyan z trudnej pozycji uderzał z woleja – na szczęście Michała Wróbla, za wysoko. Riposta mogła być natychmiastowa. Po zagraniu Frańczaka z lewej strony boiska, piłkę na ósmym metrze przejął Janusz Dziedzic i tak długo zwlekał z oddaniem strzału, aż Skrzyński do spółki z Hrymowiczem oddalili zagrożenie spod swojej bramki. Następnie z dystansu golkiperów rywali próbowali zaskakiwać Frańczak, Cieciura oraz Błąd, ale w każdym z tych przypadków futbolówka była uderzona zdecydowanie za wysoko. W międzyczasie żółte kartki zobaczyli Paweł Oleksy za faul na Dziedzicu oraz Paweł Zawistowski za interwencje w nogi Macieja Dąbrowskiego. W doliczonym czasie gry obie drużyny szukały swoich szans. Najpierw bardzo dobrą, indywidualną akcję Gevorgyana zatrzymał Michał Wróbel, wyłapując płaskie dośrodkowanie w swoje pole bramkowe. Olimpia odpowiedziała dwiema akcjami. Najpierw w dogodnej okazji Jakub Cieciura uderzał na siłę zamiast szukania długiego rogu, co skończyło się wyniesieniem piłki ponad bramkę.  Po chwili Adrian Frańczak próbował przelobować Andrzeja Witana. Piłka trafiła w poprzeczkę, wpadła wraz z bramkarzem Zawiszy do bramki, jednak ani sędzia główny Mariusz Korzeb, ani jego asystent trafienia nie zauważył. Dodatkowo żółtą kartkę zobaczył Janusz Dziedzic. Pytanie tylko, czy za poślizgnięcie się na grząskiej murawie i przypadkowe wpadnięcie na byłego bramkarza Lecha, czy za pretensje za brak uznania prawidłowo zdobytego gola. Zatem pokrzywdzona Olimpia wciąż remisowała bezbramkowo z Zawiszą.



Biało – Zieloni wyszli bardzo umotywowani na drugą połowę spotkania. Mogło i powinno być 1:0 dla miejscowych. Z rzutu wolnego z przed pola karnego zagrywał Mariusz Kryszak, żaden z zawodników piłki nie dotknął, a ta trafiła do siatki – sędzia jednak bramki nie uznał. W identycznej sytuacji przed tygodniem Ján Beliančin (GKS Katowice) pokonał Michała Wróbla i wtedy katowiczanie wyszli na prowadzenie. Odpowiedź bydgoskiego klubu była szybka, ale mało skuteczna, gdyż próbę Błąda bez problemu wyłapał bramkarz Olimpii. Po chwili sporna sytuacja miała miejsce w polu karnym gospodarzy. Wydawało się, że Paweł Zawistowski był faulowany, jednak arbiter Mariusz Korzeb pokazał pomocnikowi Zawiszy drugą żółtą kartkę, tym razem za symulowanie faulu i próbę wymuszenia rzutu karnego, wyrzucając go tym samym z boiska. Miejscowi bardzo szybko mogli to wykorzystać, ale Piotr Ruszkul w stuprocentowej sytuacji trafił w słupek bramki strzeżonej przez Witana! Zarówno Janusz Kubot, jak i Marcin Kaczmarek szybko reagowali na wydarzenia boiskowe wysyłając do boju Jankowskiego i Domżalskiego. Następnie zamieszanie w polu karnym Zawiszy wykorzystał jeden z zawodników Olimpii, jednak „sprawiedliwy” tego spotkania, Mariusz Korzeb odgwizdał… w zasadzie zarówno my, jak i koledzy z Bydgoszczy nie mieliśmy pojęcia co odgwizdał arbiter. Konsekwencją było jednak nieuznanie czwartego gola dla grudziądzan. Jednak to nie koniec kontrowersji związanych z pracą sędziego głównego. Kilka minut później miała miejsce przepychanka pomiędzy Jarosławem Ratajczakiem i Pawłem Oleksym, a żółte kartki obejrzeli właśnie obrońca wypożyczony z Lecha Poznań oraz..Krzysztof Hrymowicz. Piotr Ruszkul mógł samemu przesądzić o losach spotkania, lecz na dwadzieścia minut przed końcem po dokładnym dośrodkowaniu Grzegorza Domżalskiego nie zdołał pokonać głową fantastycznie dysponowanego Andrzeja Witana. Ostoją grudziądzkiej defensywy był Hubert Kościukiewicz, który wygrywał praktycznie wszystkie pojedynki z napastnikami rywali. Następnie doszło do sytuacji, która była najmniej potrzebna Olimpii. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, za próbę wymuszenia faulu na 25 metrze od bramki Witana obejrzał Janusz Dziedzic i stan piłkarzy na placu boju się wyrównał. Na kwadrans przed końcem Jakub Wójcicki zmienił Rafała Leśniewskiego, który rozegrał bardzo słabe spotkanie. Chwilę później fantastyczną okazję ponownie miał Ruszkul, jednak uderzył wprost w młodego bramkarza gości. Po chwili snajper Olimpii zobaczył żółtą kartkę i zszedł z boiska, a w jego miejsce pojawił się joker w talii Kaczmarka – Przemysław Sulej. Zawisza próbował dwukrotnie stworzyć zagrożenie po dośrodkowaniach, ale dobrze spisywali się Wróbel i spółka. W 85. minucie spotkania Jakub Wójcicki przewrócił się na skraju „szesnastki” i tu nasuwają się dwa pytania. Czy Kościukiewicz nie trafił najpierw w piłkę? Jeżeli trafił, to czy faul był w polu karnym, czy tuż przed nim? Fakt, faktem, kapitan Olimpii zobaczył żółtą kartkę, a do „jedenastki” podszedł Adrian Błąd. Pierwsze uderzenie kapitalnie obronił Wróbel, jednak obrońcy gospodarzy ewidentnie przysnęli i strzelec zdołał naprawić swoją pomyłkę. Biało – Zieloni nie stworzyli już większego zagrożenia pod bramką Witana, mimo doliczonych czterech minut.



W debrach województwa Kujawsko – Pomorskiego bardzo pokrzywdzone były obie zarówno Olimpia jak i Zawisza, jednak to goście mieli więcej szczęścia i trzy punkty pojechały do Bydgoszczy. Kibice obu drużyn mogą żałować, że nie było im dane oglądać sprawiedliwych i pozbawionych negatywnych emocji derbów regionu. Zaś we wtorek to Robert Malinowski pojawi się w pracy w koszulce Zawiszy Bydgoszcz.



W tym miejscu serwis GKSOlimpia.com chciałby serdecznie przeprosić wszystkich kibiców, którzy śledzili relację live z pojedynku z rywalami zza miedzy. Po raz drugi w tym sezonie kłopoty techniczne utrudniały przesyłanie informacji z drugiej połowy spotkania, a w sobotę nawet uniemożliwiły dalsze przekazywanie wydarzeń. Nie jest to zależne od nas lecz dopilnujemy, aby tego typu sytuacje nie miały więcej miejsca.

 

 

13 sierpnia 2011, 17:00 - Grudziądz
Olimpia Grudziądz - Zawisza Bydgoszcz 0:1(0:0)

Adrian Błąd 86


Olimpia: Wróbel - Kokoszka, Dąbrowski, Kościukiewicz, Ratajczak - Kryszak, Białek (86. Tumicz), Frańczak, Cieciura (56. Domżalski) - Ruszkul (77.Sulej), Dziedzic


Zawisza: Witan - Ilków-Gołąb, Hrymowicz, Skrzyński, Oleksy - Maziarz, Majkowski (54. Jankowski), Błąd, Zawistowski - Gevorgyan (87. Jackiewicz), Leśniewski (75. Wójcicki)

 

Żółte kartki: Dziedzic 2x, Ratajczak, Ruszkul - Ilków-Gołąb, Gevorgyan, Zawistowski 2x, Hrymowicz, Oleksy

Czerwone kartki: Dziedzic - Zawistowski

 

Frekwencja: 4000 (500 kibiców gości)


W 86. minucie Adrian Błąd nie wykorzystał rzutu karnego (Michał Wróbel obronił).

 

Statystyki: (Olimpia - Zawisza)

Gole: 0-1

Strzały: 13-10
Strzały celne: 5-5
Faule: 12-18
Rzuty rożne: 5-4
Rzuty wolne: 17-9
Żółte kartki: 4-6
Czerwone kartki: 1-1
Spalone: 4-2

 

 

 

Miłosz Wein / Paweł Bojarski

 

Wróć do serwisu | Skomentuj na forum




statystyka                                                                                                                                                         O serwisie :: Kontakt :: Akredytacje